W narożniku północno-wschodnim wznosiła się potężna wieża – miejsce obserwacji, obrony… i więzienia. To właśnie tam, według podań, trafiali ci, którzy podpadli właścicielowi zamku. Czy rzeczywiście Mikołaj Nałęcz był aż tak bezlitosny? Tego nie wiemy. Ale legenda przylgnęła do tego miejsca na dobre.
Zamek szybko przeszedł swój pierwszy test. Już w 1395 roku stał się areną konfliktu między rodami Nałęczów i Grzymalitów. Zacięte walki doprowadziły do częściowego zniszczenia warowni.
Niestety, pod koniec XV wieku zamek ostatecznie opuszczono. Rozebrano go, a cegły przewieziono do Żnina, gdzie posłużyły do budowy nowej siedziby arcybiskupów.
Po II wojnie światowej archeologom pod kierunkiem doktora Czesława Sikorskiego udało się odkryć dokładny układ zamku i poznać kolejne rozwoju budowli. Dzięki ich pracy możesz dziś niemal „zobaczyć” warownię taką, jaką była sześćset lat temu. Szczególnie, gdy spojrzysz przez nasze wyjątkowe okno historii…

Visit Social media:
Share Social media: